Szczęśliwa Trzynastka.

Co roku, a w tym już po raz trzynasty, ostrowiecki Fotoklub MCK karnie przystępuje do podsumowania swojej rocznej działalności. Założony i prowadzony, organizacyjnie i merytorycznie, przez znakomitego fotografika, Andrzeja Ładę, grupuje tych, których pociąga nie tylko samo fotografowanie: także systematyczne, twórcze penetrowanie przestrzeni wokół siebie, „wyłuskiwanie” z niej fotograficznych tematów i problemów, definiowanie ich kadrem i indywidualnym spojrzeniem. Ta metoda pracy niewątpliwie została przejęta od Andrzeja Łady, niezwykle pracowitego i aktywnego twórcy Fotoklubu – a jej efekty składają się na dorobki artystyczne poszczególnych członków, oraz na wyraz ich kolejnych, zbiorowych prezentacji, z których najważniejszymi są wystawy doroczne. Fotoklub jest konglomeratem różnych osobowości, różne są też kręgi ich zainteresowań i twórcze temperamenty. Ta różnorodność przekłada się na bogactwo wystawy w wątki tematyczne, sposoby interpretacji przestrzeni, rozmaitość kadrów i ich komponowania. Wszystkie one składają się na panoramę tego, co najbardziej interesujące, skupiające uwagę – ale także ukazują pewnego rodzaju tendencję, trend w dążeniu do wyrażania siebie – w przeciwieństwie do chęci obiektywnego pokazywania rzeczywistości. Trudno tu zagłębiać się w przestrzeń psychologicznych rozważań i doszukiwać się przyczyn tej tendencji. Może rzeczywistość stała się zbyt nudna, a może zbyt trudna, czy skomplikowana? A może tylko pokazując jej starannie wybrane aspekty, fragmentując ją i mocno kadrując, bardziej można zbliżyć się do jej istoty… Faktem jest, że większość uczestników wystawy skupia się na poszukiwaniu jej abstrakcyjno-estetycznych walorów, bardziej odsłaniających ich własne poczucie piękna czy twórcze indywidualności, niż starając się ukazać w obiektywny sposób współczesną codzienność. Ta, jeżeli przyciągnęła już uwagę któregoś fotografa – to swoją świąteczną czy wakacyjną barwnością, orientalnością i kulturową odmiennością, spotykaną w czasie wakacyjnych podróży, surowością rysów twarzy, wyrzeźbionych przez życie i czas.

Największym obszarem inspiracji wydaje się być tu materia miasta: fragmenty zabudowy, ulic, jego industrialna tkanka infrastruktury przemysłu, komunikacji, nowoczesna architektura. Ale także spatynowane ściany, struktury murów, podziały architektoniczne, wyrafinowana uroda efektów destrukcji, gry światła i cienia, subtelnych efektów kolorystycznych. Stają się one elementami kompozycji o charakterze abstrakcyjnym – które, podszyte świadomością realizmu fotografii nabierają podwójnego znaczenia: kreacji artystycznej i dokumentacji. Przy czym ich dokumentalny wymiar ma wyraz dość symboliczny – niewiele przekazuje z konkretu informacji. Celem tych prac jest bowiem określenie własnej osobowości twórczej: poczucia proporcji, rytmu, wyczucia kolorów, a także umiejętności uporządkowanego kadrowania, posługiwania się fotograficznymi środkami wyrazu, kreowania obrazu światłem i świadomością „decydującego momentu”. Wśród tych prac odnajdują się te, których podstawą są ostre, mocne podziały i rytmy, oraz te kształtowane kolorem, miękkością rozproszonego światła i gradacji cienia. Te bardziej ekspresyjne – jak i te kontemplacyjne, oparte na równowadze kompozycji i ograniczeniu środków wyrazu. Wszystkie cechuje jedno: dążenie do zdefiniowania piękna, wypreparowania jego okruchów z nieestetycznej niejednokrotnie całości, ocalenia ich przed przemijaniem i przeoczeniem.

Dążenie do ukazania piękna cechuje także fotografów krajobrazu. Poszukują go w rozległych przestrzeniach, kształtowanych światłem zmiękczonym przez warstwy powietrza, w charakterystycznych ukształtowaniach terenu i zadrzewienia, lustrzanych odbiciach wód, górach i morzu, graficzności zimy, barwności jesieni, zielonej bujności wiosny i lata. Ale także w nastroju chwili, w jej niepowtarzalności, spowodowanej również własnymi reakcjami i emocjami. Niektórzy poszukują „swoich” obrazów w dalekich regionach różnych stron świata, inni „polują” na nie w rodzimych plenerach, pokazanych w niecodzienny, często zaskakujący sposób. Jeszcze inni w naturze, w jej strukturach: kamieni, sfalowanej wody, kory drzew, poszukują skojarzeń z czymś konkretnym lub przeciwnie – fantastycznym.

Słowo „polowanie” szczególnie trafnie pasuje do wyposażonych w teleobiektywy fotografów przyrody, których cierpliwość, szybkość i celność nagradzana jest wspaniałymi ujęciami barwnych ptaków i zwierząt, w ich naturalnym, często trudno dostępnym środowisku, zajętych swymi własnymi, zwierzęcymi i ptasimi sprawami. Atrakcyjność tych zdjęć wzbogaca także element poznawczy: można dowiedzieć się więcej o płochliwych mieszkańcach lasów, łąk i niedostępnych bagien, zachwycić się ich nieoswojonym pięknem.

W obszarze wystawy znajdują się też dzieła, których głównym tematem jest człowiek. To wyjątkowo nielicznie reprezentowane prace reportażowe: ze scenami ulicznymi, także z podróży do innych kraju, lub pełnymi ekspresji migawkami z koncertów. Wśród portretów są te wykreowane, wystudiowane aż do granic sztuczności, ale także portrety napotkanych zwykłych ludzi, z historią życia zapisaną na skórze przez czas.  Najmniej przypadkowe z nich to akty, lub bardziej złożone kompozycje z kobiecymi aktami. W nich również podkreślany jest aspekt estetyczny: nagie kobiece ciało jest tu rodzajem dekoracji, rekwizytu: bardziej eksponowany jest jego kształt, uroda, niż naturalnie z nim powiązany wątek egzystencjalny.  Niektóre eksponują wzmożony erotyzm, niektóre mocną ekspresję, jeszcze inne niepokojący tajemniczością symbolizm. Ten ostatni także osiągany jest poprzez układ drobnych przedmiotów w delikatnych martwych naturach.

Dla części artystów rzeczywiste motywy są tylko punktem wyjścia do indywidualnych przekształceń. Jedni używają w tym celu możliwości jakie daje medium fotograficzne: poruszeń obrazu, jego rozmycia ruchem, nieostrością, doborem obiektywów i filtrów, inni posługują się komputerowymi programami graficznymi. Zawsze rezultatem jest wyrażający ich osobowość obraz.

Formułując te refleksje o XIII Dorocznej Wystawie Fotoklubu MCK w Ostrowcu Świętokrzyskim celowo pominęłam wymienianie nazwisk autorów poszczególnych kategorii prac: nie tyle z niechęci do ich „szufladkowania”; raczej z szacunku do publiczności, która nie tylko na wystawie – także w tym obszernym katalogu, zawierającym wszystkie pokazane na niej prace, ma możliwość własnej oceny i sklasyfikowania poszczególnych zdjęć. Do których kontemplacji serdecznie zachęcam – tak jak i do docenienia talentów i trudu artystów, jak i ogromu poświęconych im pracy i czasu Andrzeja Łady – twórcy i kuratora tego znakomicie prowadzonego Fotoklubu.

        Stanisława Zacharko-Łagowska