Rafał Stankiewicz, rocznik 1974r.
Mieszka i pracuje w Warszawie, członek Związku Polskich Artystów Fotografików Okręgu Warszawskiego. Przygodę z fotografią rozpoczął we wczesnej młodości. Wierny fotografii czarno-białej i technice analogowej. Nigdy nie rozstaje się ze swoją Leicą. Skupia się na długoterminowych projektach fotograficznych.
Od wielu lat działa w ruchu fotograficznym. Uczestnik i organizator twórczych plenerów fotograficznych. Pomimo bogatego archiwum, dopiero w ostatnich latach zdecydował się na udział w wystawach zbiorowych i indywidualnych uważając, że osiągnął odpowiednią dojrzałość. W swojej twórczości, początkowo intuicyjnie, a obecnie świadomie, nawiązuje do idei decentryzmu.
Więcej zagadki jest w cieniu człowieka idącego w słońcu niż we wszystkich przeszłych, obecnych i przyszłych religiach. (Chirico)
Często przyglądając się przechodniom próbujemy odkryć ich tajemnicę. Najpierw jest to ciekawość ich wieku, zawodu, prywatnego życia. Bardziej wnikliwi próbują dojrzeć ich drugą naturę. Rafał Stankiewicz należy do tych szczególnie przenikliwych. Jako fotograf-reportażysta patrzy na świat przez życie ulicy, ale w tym co konkretne, realne – w anonimowym przechodniu próbuje dostrzec tajemnicę skrywaną w jego cieniu. Zdolność uchwycenia bressonowskiego decydującego momentu łączy z umiejętnością opowiadania zagadkowych historii. Osiąga to odwołując się do idei dla wtajemniczonych – idei decentryzmu.
Zdaniem jej twórcy, Polaka, Michała Wiśniewskiego-Snerga: Obraz wyraża postulat decentryzmu, gdy środek przedstawionego w nim przedmiotu znajduje się gdzieś poza ramami utworu, skąd ten przedmiot dominuje nad ukazanym otoczeniem. Ta kompozycyjna zasada i założenia idei, będące również myślowym remedium na postmodernistyczny chaos, stały się artystyczną inspiracją w wielu dziedzinach sztuki, w tym w fotografii. Rafał Stankiewicz z sukcesem je realizuje. Cień jest bowiem najpełniejszą egzemplifikacją idei decentrystycznej. Zderzając w kadrze: cienie postaci spoza kadru z fragmentami realnego życia, kreuje z tych współistniejących światów własną, subiektywną, emocjonalną rzeczywistość.
Kim jest młoda zakonnica zmierzająca na modlitwę, zalękniona staruszka o lasce? Dokąd ulatuje człowiek z latawcem – może w Krainę Cieni? Czy tego wieczora na spacer z psem wyszli jego zmarli właściciele? Cień – ich odwieczny towarzysz, drugie ja, ukryte albo nieświadome, to przecież swoisty model ich wewnętrznego świata. Zdaniem Baudrillarda pamięć fotograficznego obiektywu wyodrębnia z rzeczywistości i utrwala fragment świata, który zniknął. Fotografia przez zapis jest zatem dokumentem jego znikania a fotograf tylko niewiele znaczącym przekaźnikiem świata, którego już nie ma. Autor reportażu cieni jako medium tego umarłego świata, zdaje się realizować przesłanie Jelinek: uliczny teatr – świat cieni służy mu do tego, by tych, co zniknęli, uczynić widzialnymi. Wydaje się ożywiać umarłych.
Podążając za tą decentrystyczną smugą cienia wyznaczoną przez Chirico, Umbo, Metzkera, Bressona, Birgusa i Sachno, Rafał Stankiewicz pozwala nam, widzom, najpierw intuicyjnie, idąc za głosem wrażliwości, wyobraźni, a potem rozumu, wnikać w wielowymiarową przestrzeń swoich fotograficznych obrazów. Mnożąc pytania, pozostawia nas w stanie poruszenia i niedopowiedzenia. Jego prezentacja staje się świadomie zaprojektowaną, uniwersalną opowieścią o człowieku i jego złożonej ze światła i cienia naturze, a on autorem nowej, autonomicznej, decentrystycznej rzeczywistości. Decentrystyczna idea materializuje się zarówno w akcie tworzenia jak i odbioru przez widza.
Kurator wystawy: dr Kamila Sammler